Całą noc rzucałaś się po łóżku, budziłaś z byle powodu. Dopiero nad ranem udało się na dłużej zamknąć oczy i nieco wypocząć, choć wiedziałaś, że obowiązki nie pozwolą Ci spać do południa.
Zadzwonił budzik. Odruchowo pacnęłaś go dłonią, popatrzyłaś która godzina i obróciłaś się na drugi bok, by jeszcze te pięć minut poleżeć, podrzemać. Ale gdy będąc jeszcze w półśnie chciałaś zamknąć oczy – zauważyłaś, że obok Ciebie leży mały bukiecik świeżych, pachnących, polnych kwiatuszków. Nawet przez moment wydało Ci się, że to kwestia niewyspania i tylko Ci się to wydaje. Sięgnęłaś dłonią i faktycznie – w Twojej garści pojawił się ów bukiecik. Przysunęłaś go do noska i powąchałaś. Zachwycona takim niespodzianym drobiazgiem, dopiero teraz zaczęłaś się zastanawiać skąd się tu wziął. Jedno jest pewne, Twoje myśli Cię skutecznie wybudziły ze snu. Uniosłaś się i rozejrzałaś po pokoju. Nikogo, ani niczego niespotykanego nie zauważyłaś. Nieśmiało wstałaś i cichuteńko na paluszkach wyglądnęłaś z pokoju, rozglądając się po całym mieszkaniu i zaglądając w każdy możliwy kąt. Nic, ale to nic nie wskazywało na czyjąś obecność tutaj. Podeszłaś sprawdzić drzwi. Zamknięte. Okna też. Skąd ten bukiet? Jak się tu znalazł? Nie miałaś pojęcia…
Obeszłaś jeszcze raz całe mieszkanie. Sprawdziłaś nawet datę w kalendarzu i naprawdę nic nie doprowadziło Cię na trop jakim cudem obudziłaś się z leżącymi obok kwiatami. Poszłaś do łazienki, żeby się z rana ogarnąć. W sumie to pospiesznie, bo myśli miałaś zajęte czym innym. Wyszłaś po jakimś czasie i pierwsze co Cię uderzyło to zapach porannej kawy. Stanęłaś jak zamurowana. Ale jak?? U licha jasnego! Pospiesznym krokiem udałaś się do kuchni. Tam na blacie czekała na Ciebie świeżo zrobiona gorąca kawa. Taka jaką lubisz. W ulubionym kubeczku… Aż sobie usiadłaś z wrażenia. Próbowałaś to jakoś poukładać w głowie. Nie mieściło się jednak. Czy mam już urojenia? Problemy z pamięcią? – drążyłaś w głowie cały czas. Podeszłaś do kubka z kawą. Jakby niedowierzając, chwyciłaś go w dłoń. Był ciepły. Pachniał. Skosztowałaś nieśmiało łyczek. Smakowała idealnie. Dopiero teraz zauważyłaś, że na blacie została karteczka. Ewidentnie musiała leżeć pod kubkiem, bo było na niej odznaczone denko. Napis odręczny brzmiał: „Miłego dnia Najmilsza”. Wzięłaś głębszy oddech i aż wstrzymałaś go na chwilę.
No tak – pomyślałaś – teraz rozumiem. Przecież to czarodziej, jak mogłam zapomnieć – skarciłaś się w myślach, jednocześnie uśmiechając radośnie z powodu niespodzianki. Odstawiłaś kawę i pobiegłaś szybko po bukiecik do pokoju, żeby wstawić go do wody. Po chwili kwiatuszki były już we wodzie, a Ty nadal z kubeczkiem kawy w dłoni. Stałaś tak i zamiast usiąść to rozmyślałaś o tym co się właśnie stało i jakim sposobem. Nawet przeszło Ci przez myśl, że fajnie byłoby się teraz napić tej kawy w moim towarzystwie…
W tym momencie poczułaś jakby muśnięcie Twojego karku. Aż przeszedł przyjemny dreszczyk po całym ciele. Przymknęłaś na chwilę oczy. Gdy je otwarłaś na blacie stał drugi kubek, ale już po wypitej kawie. Szybkim ruchem odwróciłaś się do tyłu. Ale nikogo nie było. Co się dzieje?! Zachodziłaś w myślach. Śnię jeszcze??
Otrząsnęłaś się w myślach i poszłaś do komputera sprawdzić nowe wiadomości. Obok leżał talerzyk a na nim drożdżówka. Z pod spodu wystawała kolejna karteczka. „Miłego dnia”. Próbowałaś pozbierać myśli… Nie mogłaś się skupić…
Myślałaś tylko o tym – co jeszcze się wydarzy?













