Moja próba zmierzenia się z Mistrzem słowa J. Brzechwą 🙂
Wytłuszczone to moje – pochylone to tekst mistrza 🙂
Na stacji stoi już elektrowóz,
Silny i nowy, nie jak parowóz:
Taki szynowóz.
Huczy i buczy, tak jak suszarka,
Bo w nową podróż chce zabrać Arka:
Bzyt – to prądnica!
Zgrzyt – opornica!
Ksz – to procesor!
Psz – i kompresor!
Już nie chce czekać, o jazdę prosi,
Pantograf jeszcze tylko podnosi.
Wagonów z tyłu podoczepianych
Już nie stalowych, ale blaszanych,
Pełno gawiedzi w pierwszym przedziale,
Choć niby młodzi to siedzą ospale,
A w drugim siedzą same gamonie,
Choć siedzą razem to każdy w smartfonie,
A trzeci pełen ludzi na topie,
Trzymają nosy tylko w laptopie,
W czwartym jest Arek – jedzie na ferie!
Będzie podziwiał piękne scenerie!
W piątym konduktor przesyłki trzyma,
W szóstym jest gość co łypie oczyma,
W siódmym rodzice i małe dzieci,
W ósmym turyści i masa rupieci.
A tych przedziałów jest ze dwadzieścia,
Są ludzie z centrum, a także śródmieścia.
I choćby przyszło tysiąc siłaczy
Dopingowało trzystu krzykaczy,
I wszyscy razem chcieli to ruszyć,
Mogli by sobie kości pokruszyć.
Naraz – gwizd!
Zaraz – świst!
Wajcha – przód!
Szumu – w bród!
Najpierw – powoli – jak żółw – ociężale,
Ruszyła – maszyna – po szynach – ospale,
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem,
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi,
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
Po torze, po torze, po torze, przez most,
Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las,
I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to , tak to to, tak to to.
Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
Jak gdyby to była piłeczka, nie stal,
Nie ciężka maszyna, zziajana, zdyszana,
Lecz fraszka, igraszka, zabawka blaszana.
A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak pcha,
Że pędzi, że wali, że bucha buch, buch?
To para gorąca wprawiła to w ruch,
To para, co z kotła rurami do tłoków,
A tłoki kołami ruszają z dwóch boków
I gnają, i pchają, i pociąg się toczy,
Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy,
I koła turkocą, i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!…













